Biografia

Pierwszy sprzęt – 1985r

Nazywam się Piotr Pawłowski, jestem muzykiem i pochodzę ze Zgierza. Ukończyłem PSM I stopnia w Zgierzu, a następnie PSM II stopnia w Kutnie w klasie fortepianu głównego. Gram na instrumentach klawiszowych oraz amatorsko na akordeonie. Muzyka jest moim zawodem, głównym życiowym zainteresowaniem (a mam ich kilka), miłością i jednocześnie czasem nawet moją kulą u nogi. Pierwsze kroki w tej pięknej sztuce zacząłem stawiać bardzo wcześnie, bo w wieku 2 lat. Od dziadków którzy zauważyli u mnie pewne symptomy talentu dostałem na drugie urodziny dziecinne pianinko, z którym od tej pory chowałem się w każdy kąt i jednym palcem wystukiwałem melodie zasłyszane w radio i na kościelnych nabożeństwach. W wieku 3 lat dostałem już duże, dorosłe pianino marki Bluthner i mama postarała się o pierwsze prywatne lekcje w domu rodzinnym. Tak to się zaczęło, jeszcze w późnych latach 60ych u/w. Kilka lat nauki (właściwie podstaw) u prywatnego nauczyciela, potem przeprowadzka do Zgierza i pierwsze kroki w PSM. Dalej życie potoczyło się już siłą rozpędu. Muzyka klasyczna pomimo solidnych podstaw nie była jednak miłością mojego życia. Od zawsze chciałem grać „rozrywkę”. Od momentu gdy w I klasie szkoły średniej kolega z internatu przywiózł do pokoju organy Unitra B1 nastało olśnienie i wiedziałem już że elektronika na zawsze zmieni oblicze mojej muzycznej przygody. W międzyczasie oczywiście była fascynacja wieloma instrumentami. Przez kilka lat studiowałem grę na saksofonie tenorowym, amatorsko uczyłem się gry na akordeonie i gitarze basowej. Ostatecznie jednak pozostałem przy elektronicznych instrumentach klawiszowych, które swoim brzmieniem, możliwościami jego kreacji i dźwiękową ekspresją odcisnęły piętno na obliczu światowej muzyki rozrywkowej. Od 1984r jeszcze będąc uczniem PSM II stopnia zająłem się na poważnie muzykowaniem powiedzmy „gastronomicznym” 🙂 Tak jest do dnia dzisiejszego, a więc już ponad 30 lat. Pierwszy poważny sprzęt który nabyłem to był syntezator Roland SH2000 i piano Vermona, do którego dokupiłem wkrótce efekty typu: flanger/phasing i digital delay firmy ElectroHarmonix. Potem jak to zwykle bywa kolejne zakupy, wymiany i pogoń za coraz to nowszymi i bardziej zaawansowanymi instrumentami. Na przełomie tych ponad 30 lat przez moje ręce przewinęło się prawie 200 różnych syntezatorów, organ, modułów, keyboardów i automatów perkusyjnych. Wiele z nich to instrumenty z najwyższej półki, które odcisnęły swoje piętno w historii światowej muzyki rozrywkowej: Korg M1, Roland D50, Moog Opus 3, Korg Trident MKII, Ensoniq SD1, Yamaha EX5 i wiele, wiele innych. Nie sposób wszystkich już sobie przypomnieć. Do pewnego momentu prowadziłem niejako spis swojego sprzętu jednak na przełomie lat zeszyt gdzieś zaginął, a ja przestałem prowadzić wykaz w okolicy liczby 150. Było to ponad 20 lat temu. Oczywiście wiadomo że na tym poprzestać nie mogłem i do dziś liczba ta wzrosła dosyć mocno. Sam stan posiadania nigdy nie był i nie jest moim celem samym w sobie. Zapewne wiele osób tak jak ja dąży do technologicznej i muzycznej perfekcji, a nic tak jak nowy sprzęt nie motywuje do ciągłych muzycznych poszukiwań i eksperymentów. Obecnie od 1992r prowadzę wraz z żoną własny projekt muzyczny o nazwie VOYAGE cover duo. Występujemy na małych imprezach okolicznościowych i wszędzie tam gdzie muzyka w dobrym wykonaniu ma znaczenie. Ponadto udzielam się szeroko na różnego rodzaju forach tematycznych, grupach branżowych, w mediach społecznościowych, które też administruję i moderuję. Zawsze staram się służyć własnym doświadczeniem i pomocą wszystkim tym którzy o nią poproszą. Jeżeli drogi internauto masz jakiś problem natury muzyczno-technicznej, ze swoim sprzętem, lub dotyczący warsztatu muzycznego, napisz do mnie, a w miarę możliwości postaram się pomóc.